Wyobraź sobie niedzielny poranek. Chcesz po prostu wypić kawę. Zamiast śpiewu ptaków słyszysz jednak: płacz dziecka z mieszkania obok, awanturę o niewytarte naczynia u sąsiadów z góry i legendarnego sąsiada z pod 3, który właśnie uznał, że 6:30 to idealna pora na remont łazienki. Przez ścianę czujesz zapach przypalonego schabowego czwartego piętra, a na balkonie mieścisz tylko pół suszarki na pranie i jednego zestresowanego gołębia.
Życie w mieście i bloku bywa piękne, ale umówmy się – czasem przypomina dobrowolną odsiadkę w klatce z obcymi ludźmi. Czas na ucieczkę.
Oto Twoja osobista strefa zrzutu napięcia psychicznego. Dokładnie
1044 m² wolności, na której to TY ustalasz zasady gry.
Co tu zyskujesz?
- Pełną swobodę garderobianą: Marzysz o piciu porannej kawy na tarasie w dowolnym stroju (lub bez)? Tutaj nikt Cię nie ocenia. Jak posadzisz rządek gęstych tui, zyskasz prywatność na poziomie bazy wojskowej w Strefie 51. - załatwiamy kontakt do ogrodnika.
- Święty spokój: To nie jest kolejna działka na środku huczącego przedmieścia. Tutaj tłem akustycznym jest szum pobliskiego lasu, a nie ryczące silniki. Krowy? Podobno jakieś były w okolicy, ale zrobiliśmy research i żadnej nie stwierdzono. Masz więc gwarancję, że nikt nie wejdzie Ci w szkodę – ani rogata zwierzyna, ani toksyczna teściowa (chyba, że dasz jej zaproszenie, ale to już na własną odpowiedzialność).
- Bunkier na trudne czasy: Idealne miejsce na przetrwanie apokalipsy zombie, własny warzywniak z bio-marchewką albo po prostu postawienie domu, w którym nikt nie powie Ci, że tupiesz po 22:00.
Żeby nie było, że tylko czarujemy – oto twarde dane, które zadowolą Twojego wewnętrznego pragmatyka:- Gdzie to jest? Glinianka w gminie Wiązowna. Pod samą Warszawą. Dojazd autem zajmuje około 30 minut. Oczywiście czas ten zależy od Twojego stylu jazdy i tego, jak wiele widzisz po drodze fotoradarów - żadnych;)
- Co z mediami? Prąd i woda są w drodze. I tu pojawia się genialny bonus logistyczny: tuż obok budować się będą inni ludzie. Co to oznacza? Możecie połączyć siły jak kultowi sąsiedzi Pat i Mat, podzielić koszty przyłączy na pół i od razu umówić się na wspólnego grilla.
- Certyfikat Jakości Sąsiedzkiej: Skoro o sąsiadach mowa – zostali oni osobiście zweryfikowani i przetestowani przez agenta nieruchomości. Przeszli test bojowy nie marudzą i nie zgłaszają skarg na głośne grillowanie. Pełen profesjonalizm i certyfikowany spokój za płotem.
Cena za ten luksus nieposiadania sąsiada za ścianą? 239 900 zł.
Spójrz na to z perspektywy ekonomicznej: to koszt świętego spokoju, który wyjdzie Cię znacznie taniej niż roczna terapia u psychoterapeuty z Warszawy, a efekty są natychmiastowe i dożywotnie. Do tego ziemia nie traci na wartości, w przeciwieństwie do Twoich nerwów w bloku.
Co teraz? Zadzwoń do mnie, zanim ubiegnie Cię ktoś, kto bardziej ceni swój komfort psychiczny i szybciej spakuje walizki. Taka przestrzeń w tej cenie pod Warszawą znika szybciej niż darmowa kawa w biurze w poniedziałek rano.
Pokaż więcejmniej